Przeprosić siebie

Pralka właśnie skończyła prać. Niosąc naręcze mokrego prania przywaliłam małym palcem w futrynę drzwi. Szłam boso. Jęknęłam z bólu i zaklęłam wściekła. Po policzkach mimowolnie popłynęły mi łzy. Ból był naprawdę potężny.

„Co ci się stało, mamusiu?” – mój niespełna czteroletni synek zapytał z zaciekawieniem.

„Nic takiego – odpowiedziałam – niechcący uderzyłam się w mały palec u nogi”.

„Hmmm…. – mały pomyślał chwilę, po czym z niezmierną powagą zapytał – a przeprosiłaś siebie? Przecież gdy się niechcący kogoś uderzy, to trzeba go przeprosić. Jak się siebie uderzy, to też trzeba siebie przeprosić.”

No genialne! – pomyślałam sobie. On nie ma jeszcze nawet czterech lat, a już wie takie rzeczy. A ja w wieku lat trzydziestu kilku jeszcze do takiej mądrości nie dotarłam.

Niby takie oczywiste. Ale czy na pewno? Czy zawsze jesteśmy tego w pełni świadomi? Czy w stosunku do siebie zawsze jesteśmy tak samo wyrozumiali, jak w stosunku do innych ludzi? Czy sobie potrafimy współczuć tak samo, jak innym? Czy potrafimy sobie wybaczać naszą niedoskonałość? Czy potrafimy należycie zadbać o własne potrzeby? Czy dbamy o siebie tak samo gorliwie, jak o innych? I wreszcie, czy potrafimy sami siebie przeprosić, gdy z tych czy innych powodów, świadomie lub nie, robimy sobie krzywdę?

Tym jednym zdaniem: „a czy przeprosiłaś siebie?” mój synek udzielił mi niesamowicie ważnej, życiowej lekcji. Kochaj bliźniego, jak siebie samego. Nie bardziej!

Dbanie o siebie, kochanie siebie, bycie dla siebie dobrym, wyrozumiałym nie od zawsze było dla mnie takie oczywiste. Zawsze zaniedbywałam siebie. Zawsze inni ludzie byli ważniejsi, niż ja. Moje potrzeby zawsze były na dalszym planie. Czasem zdawało mi się, że nie zasługuję na to, by wystarczająco dbać o siebie. Zmienił to mój synek, właśnie wtedy, tamtego dnia.

Czasem, to sobie myślę, że najwięcej ważnych, życiowych lekcji nauczyły mnie zupełnie przypadkowe osoby, w tym dzieci.

Zrobiłeś coś głupiego? Coś ci się nie udało? Pomyślałeś o sobie źle? Świadomie lub nieświadomie zadziałałeś na swoją niekorzyść?

Przeproś siebie. Wybacz sobie. Nikt nie jest doskonały. I daj sobie drugą szansę. Mimo niepowodzeń myśl o sobie dobrze. Zasługujesz na to tak samo, jak każda inna osoba na tym świecie. Potraktuj siebie samego z tą samą troską, współczuciem i wyrozumiałością, z jakimi traktujesz innych ludzi. Przecież jesteś maleńką cząstką tego samego świata, który tak podziwiasz i kochasz. Zrozum to wreszcie! Ty też zasługujesz na szacunek i miłość.

Bo przecież jeśli ja sama nie zadbam o siebie, to kto to zrobi?

Dodaj komentarz